V guarana energy drink to kolejny produkt na tym blogu pochodzący z Holandii. Czy warto kupić v guarane będąc tam np. na wycieczce?
Niestety ceny ani dostępności produktu nie znam, bo dostałem w prezencie. Czy V Guarana jest dostępna w Pl też nie wiem.
Produkt dostępny jest w puszkach 250ml
Smakuje cytrynowo z posmakiem cukierkowym, ale nie landrynkowym, tylko takich białych do gryzienia szeroko dostępnych np. na niemieckim rynku.
Produkt zawiera ekstrakt z guarany. Charakteryzuje się też nietypowym stężeniem kofeiny, bo 31mg na 100ml
Pobudzenie też ok. Smak bardzo dobry. Gdy będę miał okazję na pewno sięgnę jeszcze raz
moja ocena 5
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą energy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 września 2013
poniedziałek, 1 kwietnia 2013
Heavywater Energy Drink
Dawno nie było tu energetyków z zagranicy. Dziś przedstawię Wam jedną z 4 pozycji energy drinków, które nabyłem na rynku holenderskim.
Heavywater energy drink to co prawda produkt austriacki, ale też dostępny na rynku holenderskim jak i niemieckim.
W smaku przypomina Fire upa z Dino, chociaż w posmaku czuć jakby nuty malinowe.
Co ciekawe mimo dużego stężenia witamin(w 100ml napoju mamy aż 5 mikrogramów wit B12) heavywater nie ma koloru. Szczerze to zawsze myślałem, że energy drinki po to są pakowane w te srebrne butelki, żeby nie kuły w oczy tą swoją przypominającą mocz odwodnionego człowieka barwą. Tutaj trop idzie w kierunku karmelu amoniakalno-siarczynowego, który może imitować taki kolor. A z drugiej strony przecież
Witamin z grupy B mają taki kolor a łatwo się o tym przekonać. Wystarczy kupić witaminę B kompleks i zażyć w trochę większej dawce. Przy wydalaniu witamin to zweryfikujecie;)
Jak producent odbarwił napój? nie mam pojęcia;)
Pobudzenie po Heavywater jest standardowe.
Moja ocena: 4+
Heavywater energy drink to co prawda produkt austriacki, ale też dostępny na rynku holenderskim jak i niemieckim.
W smaku przypomina Fire upa z Dino, chociaż w posmaku czuć jakby nuty malinowe.
Co ciekawe mimo dużego stężenia witamin(w 100ml napoju mamy aż 5 mikrogramów wit B12) heavywater nie ma koloru. Szczerze to zawsze myślałem, że energy drinki po to są pakowane w te srebrne butelki, żeby nie kuły w oczy tą swoją przypominającą mocz odwodnionego człowieka barwą. Tutaj trop idzie w kierunku karmelu amoniakalno-siarczynowego, który może imitować taki kolor. A z drugiej strony przecież
Witamin z grupy B mają taki kolor a łatwo się o tym przekonać. Wystarczy kupić witaminę B kompleks i zażyć w trochę większej dawce. Przy wydalaniu witamin to zweryfikujecie;)
Jak producent odbarwił napój? nie mam pojęcia;)
Pobudzenie po Heavywater jest standardowe.
Moja ocena: 4+
Etykiety:
drinki,
energy,
energy drinki,
heavywater,
holandia,
recenzja,
zagraniczne
czwartek, 28 lutego 2013
Lamborghini Energy Drink
Od jakiegoś czasu panuje moda na tworzenie energy drinków przez firmy raczej z przemysłem spożywczym niepowiązane. Swojego energy drinka ma np. Playboy. Jak wyszło?
Produkt nie jest nowy, ale wcześniej był dostępny w dość absurdalnej cenie, bo aż 5zł. Ja ostatnio kupiłem na stacji BP za niespełna 3 zł i wydaje mi się, że nie jest to cena promocyjna.
W smaku jest to napój klasyczny, ale trochę podobny do Fire upa, czy green upa.
W Lamborghini energy drink bardzo podoba mi się bardzo klarowne oznaczenie. Nie ma żadnych niedomówień.
W składzie znajdujemy oprócz kofeiny: Glukoronolakton, inozytol, taurynę i witaminy, czyli jak na tą cenę standard.
Co do pobudzenia to nie zauważyłem, żeby odbiegało od standardowego.
Lamborghini polecam kupić przynajmniej raz, bo w smaku jest trochę inny a poza tym to fajnie mieć Lamborghini w lodówce, chociaż jeszcze lepiej w garażu;)
Produkt nie jest nowy, ale wcześniej był dostępny w dość absurdalnej cenie, bo aż 5zł. Ja ostatnio kupiłem na stacji BP za niespełna 3 zł i wydaje mi się, że nie jest to cena promocyjna.
W smaku jest to napój klasyczny, ale trochę podobny do Fire upa, czy green upa.
W Lamborghini energy drink bardzo podoba mi się bardzo klarowne oznaczenie. Nie ma żadnych niedomówień.
W składzie znajdujemy oprócz kofeiny: Glukoronolakton, inozytol, taurynę i witaminy, czyli jak na tą cenę standard.
Co do pobudzenia to nie zauważyłem, żeby odbiegało od standardowego.
Lamborghini polecam kupić przynajmniej raz, bo w smaku jest trochę inny a poza tym to fajnie mieć Lamborghini w lodówce, chociaż jeszcze lepiej w garażu;)
Etykiety:
conito,
drinki,
energy,
lamborghini,
lamborghini energy drink,
lamborgini
piątek, 1 lutego 2013
Green-Up Rage 0,5l
Herbapol Lublin rozszerza asortyment marki Green-up o nową pozycję. Green-up Rage 0,5l niewątpliwie dobry ruch herbapolu.
Green up rage kupiliśmy w społem za 2,99zł co jest dość dziwne, bo więcej kosztuje o połowę mniejsza puszka tego samego produktu.
Butelka nawiązuje w moim przekonaniu trochę do świętej pamięci już R20 i tu taka sugestia dla herbapolu może green up mógłby pójść tą drogą?
Smak już opisywaliśmy, czyli mieszanka Rockstara i klasyki.
Przypominam, że Green up Rage ma o 50% więcej kofeiny, czyli 48mg/100ml.
Kop jak przystało na Green upa znaczny.
Moja ocena: 5
Co do naszego miesiąca bez energetyka to na 20 dniu zrobiliśmy sobie dyspensę;) na Green upa. Na podstawie tych 20 dni możemy już wyciągnąć jakieś wnioski. Otóż wbrew pozorom bez kofeiny a w szczególności bez energy drinków można żyć.
Green up rage kupiliśmy w społem za 2,99zł co jest dość dziwne, bo więcej kosztuje o połowę mniejsza puszka tego samego produktu.
Butelka nawiązuje w moim przekonaniu trochę do świętej pamięci już R20 i tu taka sugestia dla herbapolu może green up mógłby pójść tą drogą?
Smak już opisywaliśmy, czyli mieszanka Rockstara i klasyki.
Przypominam, że Green up Rage ma o 50% więcej kofeiny, czyli 48mg/100ml.
Kop jak przystało na Green upa znaczny.
Moja ocena: 5
Co do naszego miesiąca bez energetyka to na 20 dniu zrobiliśmy sobie dyspensę;) na Green upa. Na podstawie tych 20 dni możemy już wyciągnąć jakieś wnioski. Otóż wbrew pozorom bez kofeiny a w szczególności bez energy drinków można żyć.
Etykiety:
drinki,
energetyki,
energy,
green up,
green up rage,
herbapol,
recenzje
środa, 23 stycznia 2013
Volcaz energy drink
Każda szanująca się sieć supermarketów w Polsce ma swój napój energetyzujący. Nie inaczej jest z Tesco. Czy Tesco ma się czym chwalić?
Volcaz kosztuje 2zł, czyli mniej więcej tyle co konkurencja w tym segmencie.
Designem odwołuje się do Space Rocketa, który to kiedyś odwoływał się do Tigera.
Volcaz to całkiem przyzwoity energetyk w odróżnieniu do swojego poprzednika, czyli Volcan energy drink do złudzenia przypominający Volcaza.
Moja ocena 4.
Przepraszam za tak słabiutką notkę, ale teraz robię sobie "miesiąc bez energy drinka" i korzystam z zapasu recenzji. A co do miesiąca bez energetyka to mam już dzień 11 tegoż postanowienia. Pierwsze 2 dni były ciężkie, ale już nie takie rzeczy się wytrzymywało.
Volcaz kosztuje 2zł, czyli mniej więcej tyle co konkurencja w tym segmencie.
Designem odwołuje się do Space Rocketa, który to kiedyś odwoływał się do Tigera.
Volcaz to całkiem przyzwoity energetyk w odróżnieniu do swojego poprzednika, czyli Volcan energy drink do złudzenia przypominający Volcaza.
Moja ocena 4.
Przepraszam za tak słabiutką notkę, ale teraz robię sobie "miesiąc bez energy drinka" i korzystam z zapasu recenzji. A co do miesiąca bez energetyka to mam już dzień 11 tegoż postanowienia. Pierwsze 2 dni były ciężkie, ale już nie takie rzeczy się wytrzymywało.
Etykiety:
drink,
drinki,
energy,
napoje energetyzujące,
recenzje,
tesco,
volcaz,
volcaz energy drink
wtorek, 8 stycznia 2013
Playboy energy drink
Playboy to marka niekoniecznie kojarząca się z napojami energetyzującymi spróbowała swoich sił w segmencie energetyków. Jak poszło? Całkiem nieźle!
Playboy energy drink kupiłem w Hali targowej we Wrocławiu na jednym ze stoisk za 1,5zł za puszkę.
Niestety nigdzie indziej nie spotkałem.
Cena trzeba przyznać bardzo niepozorna, bo często i za samą markę więcej się płaci a tu na dodatek mamy kilka fajerwerków gratis.
Zanim wypowiem się na temat składu to kilka słów o designie puszki. Chciałbym też zaznaczyć, że próbowałem klasycznej wersji, czyli w puszcze złoto-czarnej.
Kiedyś taka puszka bardzo by mi się spodobała, w czasach których kicz mi jakoś specjalnie nie przeszkadzał kolor złoty był moim jednym z ulubionych. Puszka może i jest kiczowata, ale bez przeginania.
Smak klasyczny, ale za to bogaty skład. W składzie oprócz standardowej litanii znajdujemy: wyciąg z żeń-szenia, liści damiany, guarany i l-karnitynę(2,5mg/100ml), jest to bogaty skład jak na tą cenę, dodam więcej: wiodące energetyki będące często dwukrotnie droższe mają uboższy skład.
Moja ocena: 5-
Etykiety:
drinki,
energetyki,
energy,
nowości,
playboy,
playboy energy drink,
recenzje
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Dlaczego Monster nigdy nie wyprzedzi Blacka?
W zasadzie ten post mógłbym na tym zdjęciu skończyć, ale dodaj jeszcze coś od siebie.
Pierwszy powód to oczywiście cena. Rzadko kiedy schodzi poniżej 5,5zł a Blacka można spotkać często poniżej 2zł np. teraz w Dino jest promocja po 1,79zł. Promocja Monstera ostatnio w Żabce to jednak trochę za mało.
Drugi powód to brak nowości. Polacy nie mogą się nawet Khaosa doprosić.
Wreszcie brak szerokiej reklamy w mediach. Poza fanami sportów motorowych i Woodstockowiczów nikt napoju nie zna.
Pierwszy powód to oczywiście cena. Rzadko kiedy schodzi poniżej 5,5zł a Blacka można spotkać często poniżej 2zł np. teraz w Dino jest promocja po 1,79zł. Promocja Monstera ostatnio w Żabce to jednak trochę za mało.
Drugi powód to brak nowości. Polacy nie mogą się nawet Khaosa doprosić.
Wreszcie brak szerokiej reklamy w mediach. Poza fanami sportów motorowych i Woodstockowiczów nikt napoju nie zna.
Etykiety:
carrefour,
drinki,
drożyzna,
energetyki,
energy,
monster,
monster energy drink
środa, 19 grudnia 2012
Jak zrobić energy drinka?
Najtrudniejsze w robieniu energy drinka jest zdobycie składników. Cena samoróbki też nie powala, ale pamiętajmy, że w tych tańszych energetykach nie ma wszystkich wymienionych tu składników. Dodatkowo przy swojej recepturze mamy pewność co do ilości substancji czynnych.
Etykiety:
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
poradnik,
youtube,
zrób to sam
niedziela, 2 grudnia 2012
Fire Up Energy Drink
Fire up designem i nazwą nawiązuje do MiXXed upa fire czy w smaku też go przypomina? O tym dalej.
Fire Up jest produktem nowym, produkowanym specjalnie dla prężnie rozwijającej się sieci Dino. Producentem jest Krynica Vitamin.
Cena za puszkę to 1,49zł.
Co ciekawe produkt nie przypomina smakiem innych napojów tego producenta. Smakuje jak pomieszanie energy drinków od Ekovit i Rockstara, więc koncepcja całkiem ciekawa.
Pobudenie dobre. Jak już pisałem smak też. Szata graficzna nie najgorsza i do tego super cena.
Moja ocena: 5-
Etykiety:
dino,
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
fire up,
krynica vitamin,
nowości,
private label,
recenzje
czwartek, 22 listopada 2012
Promocja dla idiotów
Tak się składa, że od dziecka mam wyrobiony nawyk liczenia w myślach, więc paradoks odkryłem mimowolnie. Wy jeśli takiej umiejętności nie nabyliście to chociaż ćwiczcie wzrok. W marketach zazwyczaj podaje się też ceny za określoną jednostkę(wagową, objętościową), czyli jeśli nie umiecie liczyć bez kalkulatora to sobie możecie porównać co tam na karteczce drobnym maczkiem jakiś dobrodziej napisał. Sprawa jest wtedy prosta bo porównujecie litry do litrów, kg do kg itd.
W tym przypadku wyciągając puszeczki z foli zarabiamy 13groszy na 4 sztukach niby nie dużo, ale dlaczego mam płacić 13 groszy za kawałek foli? Gdyby sytuacja była odwrotna to może skusiliby kogoś na kupienie zamiast 3 dębowych np. 4( w zależności od elastyczności popytu, która u mnie i mi podobnych jest duża).
"Promocja" napotkana w Biedronce.
W tym przypadku wyciągając puszeczki z foli zarabiamy 13groszy na 4 sztukach niby nie dużo, ale dlaczego mam płacić 13 groszy za kawałek foli? Gdyby sytuacja była odwrotna to może skusiliby kogoś na kupienie zamiast 3 dębowych np. 4( w zależności od elastyczności popytu, która u mnie i mi podobnych jest duża).
"Promocja" napotkana w Biedronce.
Etykiety:
biedronka,
drinki,
ekonomia,
elastyczność popytu,
energy,
energy drinki,
piwo
sobota, 3 listopada 2012
Vita min vegas
Kolejny napój funkcjonalny. Firma las vegas po wprowadzeniu na rynek oprócz energy drinków, napojów na kaca, czy izotoników bierze się za napoje funkcjonalne. Jak wyszło? O tym niżej.
Etykiety:
drinki,
energy,
las vegas,
napoje,
recenzje,
społem,
tomasz adamek,
vita min vegas
poniedziałek, 22 października 2012
Vitamin shot oshee
Coraz więcej firm szukając godziwego zarobku swoją szanse upatruje w produktach funkcjonalnych. Przykładem takiego działania jest firma oshee ze swoim vitamin shotem.
Wypróbowaliśmy odmiany z magnezem.
Pierwsze wrażenie z napojem jest pozytywne. Brak smoków itp. bajerów na puszce. jest niewątpliwie dobre podejście.
W oczy rzuca się bogata w treść etykieta, ale po przyjrzeniu się z bliska okazuje się, że jest to wrażenie złudne. Producent w składzie deklaruje wyciag z żen szenia i garany, niestety nie podaje w jakiej ilości.
W składzie mamy też mleczan magnezu, wit B5 i B6. W zapachu doszukujemy się nut brzoskwiniowych/egzotycznych. W smaku natomiast smakuje jak sok pomarańczowo-marchwiowy, czyli niezbyt fajny.
Cena regularna nie jest nam znana, bo ustrzeliliśmy za 1,89zł w promocji w carrefour. Produkt nie przypadł nam do gustu. Za tą cenę to bez problemu nabyłbym chelat magezu, lub chociaż multiwitaminę.
Jeśli komuś się to przyda to do codziennej suplementacji polecałbym z tańszych środków to: Filomag B6(magnez, witb6), Zincas forte(cynk), ale nie zaręczam wam, że kupicie bez recepty i jakby było mało to polecam Vitamin b compleks(mieszanka różnych witamin z grupy b). Wapń najtaniej wychodzi chyba w tabletkach, w tubkach podobnych do plussa.
Wypróbowaliśmy odmiany z magnezem.
Pierwsze wrażenie z napojem jest pozytywne. Brak smoków itp. bajerów na puszce. jest niewątpliwie dobre podejście.
W oczy rzuca się bogata w treść etykieta, ale po przyjrzeniu się z bliska okazuje się, że jest to wrażenie złudne. Producent w składzie deklaruje wyciag z żen szenia i garany, niestety nie podaje w jakiej ilości.
W składzie mamy też mleczan magnezu, wit B5 i B6. W zapachu doszukujemy się nut brzoskwiniowych/egzotycznych. W smaku natomiast smakuje jak sok pomarańczowo-marchwiowy, czyli niezbyt fajny.
Cena regularna nie jest nam znana, bo ustrzeliliśmy za 1,89zł w promocji w carrefour. Produkt nie przypadł nam do gustu. Za tą cenę to bez problemu nabyłbym chelat magezu, lub chociaż multiwitaminę.
Jeśli komuś się to przyda to do codziennej suplementacji polecałbym z tańszych środków to: Filomag B6(magnez, witb6), Zincas forte(cynk), ale nie zaręczam wam, że kupicie bez recepty i jakby było mało to polecam Vitamin b compleks(mieszanka różnych witamin z grupy b). Wapń najtaniej wychodzi chyba w tabletkach, w tubkach podobnych do plussa.
Etykiety:
carrefour,
drinki,
energetyki,
energy,
oshee,
produkty funkcjonalne,
recenzje,
shot,
shot vitamin
czwartek, 11 października 2012
Devil energy drink
Devil energy drink to produkt o fajnej stylizacji i ciekawiej nazwie, ale czy to coś więcej niż ładna puszka? O tym w dalszej części recenzji.
Puszka napoju prezentuje się bardzo fajnie, brak zbędnych bajerów. Zastosowanie tylko dwóch kolorów na puszce świadczy o wyczuciu smaku u projektanta. Niestety wiele firm robi dziś coraz bardziej dziwne stylizacje np. Kite energy drink.
Nie wiemy gdzie Devila można kupić w szerszej sprzedaży. My natomiast nabyliśmy w miejscowym monopolowym za 3zł, czyli po cenie zaporowej.
W smaku odnajdujemy napój bliźniaczo podobny do tych z ekovit, czyli zgrany już nieco klasyk.
Nasza ocena: 3
Puszka napoju prezentuje się bardzo fajnie, brak zbędnych bajerów. Zastosowanie tylko dwóch kolorów na puszce świadczy o wyczuciu smaku u projektanta. Niestety wiele firm robi dziś coraz bardziej dziwne stylizacje np. Kite energy drink.
Nie wiemy gdzie Devila można kupić w szerszej sprzedaży. My natomiast nabyliśmy w miejscowym monopolowym za 3zł, czyli po cenie zaporowej.
W smaku odnajdujemy napój bliźniaczo podobny do tych z ekovit, czyli zgrany już nieco klasyk.
Nasza ocena: 3
Etykiety:
devil,
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
napoje energetyzujące,
recenzje
piątek, 28 września 2012
Frugo orzeź tamarillo
W końcu mieliśmy okazję spróbować najnowszego Frugo z serii orzeź. Jak spisuje się Frugo orzeź tamarillo? Tego dowiecie się w dalszej części recenzji!!
piątek, 21 września 2012
Blow Energy Drink slim effect
Rynek energy drinków wyraźnie szuka innowacji. W tą tendencje wpisuje się też blow energy drink. Specjaliści do stworzenia nowego blow wykorzystali coraz bardziej popularną stewie jak i błonnik. Co z tego wyszło? Zapraszam do przeczytania recenzji.
Etykiety:
blow,
blow liquid energy drink,
blow slim effect,
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
nowości,
recenzje,
slim,
stevia,
stewia
środa, 19 września 2012
Cannabis Energy Drink wchodzi na polski rynek
Jak podaje portalspozywczy.pl na naszym ryku pojawił się już Cannabis Energy Drink.
Firma skupia się jak na razie na rozbudowie dystrybucji.
Cannabis to napój energetyczny z wyciągiem z konopi siewnych niepowodujących efektu narkotycznego, więc nawiązanie do "zioła" jest tu iluzoryczne.
Czy Cannabis Energy Drink osiągnie sukces na coraz trudniejszym rynku? Trudno powiedzieć, chociaż "liść" może być to niezłą zanęta na mniej rozgarniętych konsumentów.
Firma skupia się jak na razie na rozbudowie dystrybucji.
Cannabis to napój energetyczny z wyciągiem z konopi siewnych niepowodujących efektu narkotycznego, więc nawiązanie do "zioła" jest tu iluzoryczne.
Czy Cannabis Energy Drink osiągnie sukces na coraz trudniejszym rynku? Trudno powiedzieć, chociaż "liść" może być to niezłą zanęta na mniej rozgarniętych konsumentów.
Etykiety:
Cannabis,
Cannabis Energy,
drink,
drinki,
energy,
nowości,
zapowiedzi
wtorek, 18 września 2012
Fit Vegas light
Co prawda nie jest to energy drink, ale uznałem, że warto go tu zaprezentować. Zapraszam do recenzji napoju.
czwartek, 13 września 2012
BLACK SEX ENERGY- nowość od Mike Tysona
Oficjalnie od wczoraj w sieci Żabka można nabyć BLACK SEX ENERGY. My już mieliśmy okazję spróbować. Zapraszam więc do przeczytania recenzji.
Etykiety:
afrodyzjaki,
black,
black sex energy,
chili,
damiana,
drink,
energetyki,
energy,
food care,
nowości,
pitahaya,
recenzje,
schizandra,
żabka
sobota, 8 września 2012
Biedna Biedronka nie zrobi promocji
Niedługo zostanie otwarta Biedronka nr 2000, niestety nie będzie wiązać się to z megapromocją.
Wszyscy mieliśmy chrapkę na promocję, podobną do tej którą przeprowadził właściciel Biedonki w Portugalii w sieci Pingo Doce. Jeśli ktoś nie wie to promocja ta polegała na ścięciu cen o połowę na wszystkie produkty.
U nas takie promocji nie będzie, ani -50proc, ani 20 ani nawet 10proc. za to będą baloniki i ulotki. Dyrektor generalny sieci Biedronka brak promocji tłumaczy inną specyfiką ryku portugalskiego i polskiego. Ja się z tym zgodzę na polscy konsumenci są bardziej naiwni. Pan dyrektor tłumaczy się też kryzysem i tym, że Biedronka w Polsce ma dość wyśrubowane marże.
Dziwi mnie tylko jak taka firma może dokonywać tak ogromnej ekspansji jeśli jej zarobki są ponoć niskie(niska marża). Nie że bym się czepiał, ale Biedronka to 10 największa firma w naszym regionie, czyli jest to gigant:
W roku 2011, sprzedaż Biedronki wzrosła o 24,2 proc. w porównaniu z rokiem 2010 i wyniosła 23,8 mld zł.
A ta firma nie ma kasy na porządną promocję? Sporo pieniędzy miała też Biedronka na tegoroczny rebranding.
Skłamałbym gdybym powiedział, że Biedronka zrobiła żadnej promocji, bo w Biedronce można właśnie kupić w limitowanej edycji Black Energy Drink za 99groszy od puszki, ale czy więcej promocji nie zauważyłem. O ile dobrze pamiętam 15 urodziny biedronki były świętowane znacznie huczniej. No trudno pójdę do Lidla, bo ten właśnie ma promocję na wszystko -10proc.
A tych wszystkim, którzy twierdzą, że kapitał nie ma narodowości prosiłbym o jakieś wytłumaczenie faktu, że Jeronimo Martins głównie zarabia w Polsce a obdarowuje Portugalczyków;)*
Wszyscy mieliśmy chrapkę na promocję, podobną do tej którą przeprowadził właściciel Biedonki w Portugalii w sieci Pingo Doce. Jeśli ktoś nie wie to promocja ta polegała na ścięciu cen o połowę na wszystkie produkty.
U nas takie promocji nie będzie, ani -50proc, ani 20 ani nawet 10proc. za to będą baloniki i ulotki. Dyrektor generalny sieci Biedronka brak promocji tłumaczy inną specyfiką ryku portugalskiego i polskiego. Ja się z tym zgodzę na polscy konsumenci są bardziej naiwni. Pan dyrektor tłumaczy się też kryzysem i tym, że Biedronka w Polsce ma dość wyśrubowane marże.
Dziwi mnie tylko jak taka firma może dokonywać tak ogromnej ekspansji jeśli jej zarobki są ponoć niskie(niska marża). Nie że bym się czepiał, ale Biedronka to 10 największa firma w naszym regionie, czyli jest to gigant:
W roku 2011, sprzedaż Biedronki wzrosła o 24,2 proc. w porównaniu z rokiem 2010 i wyniosła 23,8 mld zł.
A ta firma nie ma kasy na porządną promocję? Sporo pieniędzy miała też Biedronka na tegoroczny rebranding.
Skłamałbym gdybym powiedział, że Biedronka zrobiła żadnej promocji, bo w Biedronce można właśnie kupić w limitowanej edycji Black Energy Drink za 99groszy od puszki, ale czy więcej promocji nie zauważyłem. O ile dobrze pamiętam 15 urodziny biedronki były świętowane znacznie huczniej. No trudno pójdę do Lidla, bo ten właśnie ma promocję na wszystko -10proc.
A tych wszystkim, którzy twierdzą, że kapitał nie ma narodowości prosiłbym o jakieś wytłumaczenie faktu, że Jeronimo Martins głównie zarabia w Polsce a obdarowuje Portugalczyków;)*
Etykiety:
biedronka,
black,
drinki,
energy,
jeronimo martins,
pingo doce,
promocje
wtorek, 4 września 2012
Demon Energy Drink
Produkt już zdążył się zadomowić na naszym ryku, ale recenzję robię dopiero dziś. Głównie ze względu na kontrowersje wokół tego napoju. Jak wypadł Demon dowiecie się w dalszej części recenzji. Nie będę też szczędził słów pod adresem Agros Nova i twarzy kampanii reklamowej.
Demona kupiliśmy w Netto za 1,99zł. Piliśmy tylko wersję klasyczną i Mojito, wersji bez cukru niestety nie dostaliśmy.
W smaku jakoś nadzwyczajnie się nie wyróżniają. Zarówno klasyczna odmiana jak i mojito smakują podobnie do produktów z innych firm, chociaż niektórzy uważają, że jest jakby rozwodniony.
Ktoś mógłby powiedzieć, że za to Demon daje radę ceną. Może i tak, ale równie dobry jest level up a cenę ma nieco niższą.
To może składniki. Ponoć w składzie znajduje się żeńszeń, guarana i l-karnityna, ale nie podane nigdzie w jakich ilościach więc zakładamy, że w ilościach homeopatycznych.
Pobudzenie standardowe.
Plusem jest też brak facjaty "Holocausto" Darskiego na puszce. Może nie każdy z was wie, ale jeszcze 10lat temu dzisiejszy "Nergal" występował pod takim właśnie pseudonimem, miał oczywiście neonazistowskie ciągotki. Innym plusem jest też to, że Agros Nova jednak zarzuciła pomysł wykorzystania twarzy byłego(?) sympatyka nazizmu w kampanii bilbordowej.
Ale zostawmy już Nergala, bo to idiota, zajmijmy się firmą Agros Nova a konkretnie panem Markiem Sypkiem, który to wiele bystrzejszy od "Holocausto" nie jest.
W jednym z wywiadów dowiadujemy się od pana Sypka, że udział w Nergala w promocji napoju ma dla Agros Nova, tylko i wyłącznie wymiar biznesowy. My to oczywiście rozumiemy i nie protestujemy, bo wiemy, że żadna firma, fundacją charytatywną nie jest.
A w następnym zdaniu mamy takie coś:
No to albo rybki albo akwarium. Nie wiem czy dostrzegacie tą hipokryzję. Z jednej strony pan sypek zapewnia nas o swoim pragmatyzmie, żeby za chwilę zrzec się go na rzecz idealizmu. Dobre, nie?
Na koniec Sypek mówi o targecie Demona, który jest "mainstreamowy", czyli kierowany do szerokiej grupy osób, żeby za chwilę mówić, że jest kierowany do "nonkonformistów", czyli co? do mainstreamowych nonkonformistów? Mnie to wygląda na oksymoron chociaż.... chwila, chwila, może to nie takie głupie, może pan Sypek zdradził w tym momencie ważna prawdę nt. Nergala, który to właśnie jest takim mainstreamowych nonkonformistą, czyli takim udawanym buntownikiem, reglamentowanym przez Salon.
Taka jest prawda, z Nergala taki buntownik jak z Najmana fighter. A chyba każdy z Was czułby, że marka energetyków wynajmująca Najmana obraża Wasz intelekt? Bo ja bym się tak właśnie czuł i czuje się tak gdy Agros Nova próbuje mi wciskać Nergala.
Żeby nie był, że potrafię tylko narzekać, to cenię sobie fakt rezygnacji z szerokiej kampanii i postuluje o usunięcie pentagramu z puszki napoju jak i nieprzedłużanie z "Holocausto" kontraktu reklamowego.
Demona kupiliśmy w Netto za 1,99zł. Piliśmy tylko wersję klasyczną i Mojito, wersji bez cukru niestety nie dostaliśmy.
W smaku jakoś nadzwyczajnie się nie wyróżniają. Zarówno klasyczna odmiana jak i mojito smakują podobnie do produktów z innych firm, chociaż niektórzy uważają, że jest jakby rozwodniony.
Ktoś mógłby powiedzieć, że za to Demon daje radę ceną. Może i tak, ale równie dobry jest level up a cenę ma nieco niższą.
To może składniki. Ponoć w składzie znajduje się żeńszeń, guarana i l-karnityna, ale nie podane nigdzie w jakich ilościach więc zakładamy, że w ilościach homeopatycznych.
Pobudzenie standardowe.
Plusem jest też brak facjaty "Holocausto" Darskiego na puszce. Może nie każdy z was wie, ale jeszcze 10lat temu dzisiejszy "Nergal" występował pod takim właśnie pseudonimem, miał oczywiście neonazistowskie ciągotki. Innym plusem jest też to, że Agros Nova jednak zarzuciła pomysł wykorzystania twarzy byłego(?) sympatyka nazizmu w kampanii bilbordowej.
Ale zostawmy już Nergala, bo to idiota, zajmijmy się firmą Agros Nova a konkretnie panem Markiem Sypkiem, który to wiele bystrzejszy od "Holocausto" nie jest.
W jednym z wywiadów dowiadujemy się od pana Sypka, że udział w Nergala w promocji napoju ma dla Agros Nova, tylko i wyłącznie wymiar biznesowy. My to oczywiście rozumiemy i nie protestujemy, bo wiemy, że żadna firma, fundacją charytatywną nie jest.
A w następnym zdaniu mamy takie coś:
Przed sklepową półką klient podejmuje świadomą decyzję - albo "dołoży" kilka groszy na kolejne auto dla znanego boksera, albo pomoże chorym na białaczkę - dodaje.
No to albo rybki albo akwarium. Nie wiem czy dostrzegacie tą hipokryzję. Z jednej strony pan sypek zapewnia nas o swoim pragmatyzmie, żeby za chwilę zrzec się go na rzecz idealizmu. Dobre, nie?
Na koniec Sypek mówi o targecie Demona, który jest "mainstreamowy", czyli kierowany do szerokiej grupy osób, żeby za chwilę mówić, że jest kierowany do "nonkonformistów", czyli co? do mainstreamowych nonkonformistów? Mnie to wygląda na oksymoron chociaż.... chwila, chwila, może to nie takie głupie, może pan Sypek zdradził w tym momencie ważna prawdę nt. Nergala, który to właśnie jest takim mainstreamowych nonkonformistą, czyli takim udawanym buntownikiem, reglamentowanym przez Salon.
Taka jest prawda, z Nergala taki buntownik jak z Najmana fighter. A chyba każdy z Was czułby, że marka energetyków wynajmująca Najmana obraża Wasz intelekt? Bo ja bym się tak właśnie czuł i czuje się tak gdy Agros Nova próbuje mi wciskać Nergala.
Żeby nie był, że potrafię tylko narzekać, to cenię sobie fakt rezygnacji z szerokiej kampanii i postuluje o usunięcie pentagramu z puszki napoju jak i nieprzedłużanie z "Holocausto" kontraktu reklamowego.
Etykiety:
agros nowa,
antysemityzm,
darski,
drinki,
energy,
holokausto,
napoje,
neonazizm,
nergal,
recenzje
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















