Redd's max apple to druga z dwóch nowości obok redds Dry apple, którą serwuje nam kompania piwowarska na te wakacje.
Jakoś nieszczególnie zachęcony po pierwszej nowości od reddsa jednak kupiłem drugą nowość. Taki Redds to wydatek około 4zł. Ja np. kupiłem w Eko za 3,99zł. Dość dużo jak na piwo.
Redds max apple odróżnia się do redds dry apple przede wszystkim tym, że ma 4,5proc. alkoholu, czyli tyle co standardowy Redds. Z resztą jest bardzo bodobyny do oryginalnego reddsa. Jabłko jest intensywniejsze i mniej chemiczne, chociaż nieznacznie. Wielu nawet nie odróżniłoby tych dwóch piw. Z resztą ja też miałem problem. Jednak trochę bardziej pasuje mi klasyka.
moja ocena: 4
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompania piwowarska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kompania piwowarska. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 sierpnia 2013
czwartek, 18 lipca 2013
Redd's Apple dry
Redds to najstarsze smakowe piwo w masowej produkcji na rynku polskim. Redds dorobił sie już ładnej kolekcji odmian. czy nowy smak Redd's Apple Dry trzyma poziom?
Pierwsza niemiła niespodzianka związana z tym piwem to fakt, ze ma tylko 2,5proc. Standardowo Redds ma o 2pkt procentowe więcej. Dalej wcale nie jest lepiej. Ten Redds ma bardzo wodnisty smak. Dodatkowo jest dość gorzki i zawiera miętę. Wszystko słabo sie komponuje. Zdecydowanie gorszy od Perly Summer.
Cena tez nie zachęca, bo około 4zl. nie opłaca się szczerze odradzam.
moja ocena: 2
czekam teraz na reddsa max apple
Etykiety:
apple dry,
kompania piwowarska,
nowości,
piwo,
recenzja,
redds,
redds jablko mieta
wtorek, 21 maja 2013
Wojak Radler
Wojak Radler to najnowszy wynalazek Kompani Piwowarskiej, która to ma już jednego Radlera, czyli Lech Shandy. Wojaka ciężko było znaleźć, ale na szczęście udało się! Zapraszam do recenzji.
Wojak Radler dostępny jest np. w sieci społem, chodzą słuchy, że w Tesco też. W Społem zapłaciłem 3,3zł za puszkę, czyli dużo. Tak wysoka cena jest niezrozumiała, bo po pierwsze jest to w ogóle dużo jak na Radlera a po drugie Wojak mimo ostatniego liftingu dalej jest piwem z segmentu ekonomicznego, czyli piwek za rozsądną cenę. Wojak Radler powinien być więc tańszy od konkurencji. Mam nadzieje, że ktoś się tam w Poznaniu ogarnie i wydrukuje na puszce cenę sugerowaną np. 2,79zł.
Wojak Radler to kompozycja piwa i lemoniady w proporcjach 44/56 o stężeniu alkoholu 2,4proc.
Zarówno w smaku jak i proporcji składników jest to próba znalezienia środka między Lechem Shandy a Warką Radler. Piwo jest bardziej klarowne niż wyżej wspomniana warka i mniej niż lech. Z takich podstawowych różnic między tymi napojami to odnotować trzeba, że wojak jest bardziej kwaskowaty. Na plus jeszcze warto odnotować, że smak piwa jest wyczuwalny.
Skoda trochę, że kompania nie wypuściła czegoś całkiem nowego, bo przyznam, że zaczynają mnie męczyć już trochę te Radlery.
Moja ocena: 3+
Wojak Radler dostępny jest np. w sieci społem, chodzą słuchy, że w Tesco też. W Społem zapłaciłem 3,3zł za puszkę, czyli dużo. Tak wysoka cena jest niezrozumiała, bo po pierwsze jest to w ogóle dużo jak na Radlera a po drugie Wojak mimo ostatniego liftingu dalej jest piwem z segmentu ekonomicznego, czyli piwek za rozsądną cenę. Wojak Radler powinien być więc tańszy od konkurencji. Mam nadzieje, że ktoś się tam w Poznaniu ogarnie i wydrukuje na puszce cenę sugerowaną np. 2,79zł.
Wojak Radler to kompozycja piwa i lemoniady w proporcjach 44/56 o stężeniu alkoholu 2,4proc.
Zarówno w smaku jak i proporcji składników jest to próba znalezienia środka między Lechem Shandy a Warką Radler. Piwo jest bardziej klarowne niż wyżej wspomniana warka i mniej niż lech. Z takich podstawowych różnic między tymi napojami to odnotować trzeba, że wojak jest bardziej kwaskowaty. Na plus jeszcze warto odnotować, że smak piwa jest wyczuwalny.
Skoda trochę, że kompania nie wypuściła czegoś całkiem nowego, bo przyznam, że zaczynają mnie męczyć już trochę te Radlery.
Moja ocena: 3+
Etykiety:
kompania piwowarska,
nowości,
piwo z sokiem,
radler,
recenzje,
wojak,
wojak radler
niedziela, 20 stycznia 2013
Redd's grejpfrutowo-ananasowy
Wydawało się, że na rynku piw z sokiem niewiele można zrobić, bo było już piwo z sokiem jabłkowym, malinowym czy cytrynowym. Do tego istnieją jeszcze radlery. Kompania Piwowarska zaryzykowała z dość osobliwą koncepcją. Czy słusznie? O tym w dalszej części recenzji.
Co do puszki to jak każdy widzi, klasyka gatunku, po prostu nie można się pomylić. Od razu widać, że Redds.
Po otwarciu puszki uderza intensywny egzotyczny aromat.
W smaku natomiast dość nietypowy. Człowiek przyzwyczajony do słodkich piw może być nieco zbity z tropu, tym bardziej, że zapach nie pokrywa się ze smakiem. W smaku Reedst grejpfrutowo-ananasowy jest raczej gorzki niż słodki, chociaż można wyczuć aromaty obu owoców. Komuś może się podobać, ale w tej całej walce smaków gdzieś zagubił się smak piwa, którego w ogóle nie czuć.
Znajomi degustatorzy twierdzą, że nowy Redds jest bardzo orzeźwiający.
Redd's standardowo zawiera 4,5proc. alkoholu.
Moja ocena: 4
Etykiety:
anans,
grejpfrut,
kompania piwowarska,
nowości,
piwo,
recenzje,
redds,
redds grejpfrutowo-ananasowy,
reed's
niedziela, 29 lipca 2012
Tyskie Klasyczne i Książęce Czerwony Lager
Kompania Piwowarska właśnie wypuściła nową linie piwa odwołującą się do tradycji warzelniczych browarów książęcych cz udanie?
Tyskie klasyczne to po prostu tyskie, ale produkowane według dobrej zasady: tylko ze słodu. To dobra zasada, ale niestety nie ujęta w polskim prawie(niemieckie prawo stanowi, że piwo to produkt wyłącznie z surowców słodowanych) . Taka luka pozwala na produkowanie piwa nie tak jak Pan Bóg przykazał czyli ze słodu jęczmiennego, ale częściowo np. z kukurydzy co pozytywnie wpływa na koszty piwa a negatywnie na jego jakość.
Tyskie klasyczne mimo to kosztuje tyle co jego mniej klasyczna wersja a często nawet mniej.
Tyskie klasyczne można kupić np, w Żabce
Nasza ocena: 5-
Z linii piwa Książęce kupiliśmy tylko czerwonego lagera. Cena to: 3.3zł za butelkę
Butelka prezentuje się na prawdę świetnie, po przelaniu do kufla jednak mamy pewne wątpliwości. Lager jest bardzo klarowny-czyli raczej z tradycyjnego smaku nici.
Piana jest puszysta ale szybko opada, kolor bursztynowy.
Smak: mało wyrazisty, mało goryczkowy choć gorzki za sprawą użytego słodu i niskiego stężenia cukru. Piwo rzekłbym wytrawne.
Producent twierdzi, że nadaje się do posiłków takich jak drób, mięsa grillowane czy wędliny.
Raczej czerwonego lagera już nie kupimy, ale plus za odwagę.
Nasza ocena: 3+
Tyskie klasyczne to po prostu tyskie, ale produkowane według dobrej zasady: tylko ze słodu. To dobra zasada, ale niestety nie ujęta w polskim prawie(niemieckie prawo stanowi, że piwo to produkt wyłącznie z surowców słodowanych) . Taka luka pozwala na produkowanie piwa nie tak jak Pan Bóg przykazał czyli ze słodu jęczmiennego, ale częściowo np. z kukurydzy co pozytywnie wpływa na koszty piwa a negatywnie na jego jakość.
Tyskie klasyczne mimo to kosztuje tyle co jego mniej klasyczna wersja a często nawet mniej.
Tyskie klasyczne można kupić np, w Żabce
Nasza ocena: 5-
Z linii piwa Książęce kupiliśmy tylko czerwonego lagera. Cena to: 3.3zł za butelkę
Butelka prezentuje się na prawdę świetnie, po przelaniu do kufla jednak mamy pewne wątpliwości. Lager jest bardzo klarowny-czyli raczej z tradycyjnego smaku nici.
Piana jest puszysta ale szybko opada, kolor bursztynowy.
Smak: mało wyrazisty, mało goryczkowy choć gorzki za sprawą użytego słodu i niskiego stężenia cukru. Piwo rzekłbym wytrawne.
Producent twierdzi, że nadaje się do posiłków takich jak drób, mięsa grillowane czy wędliny.
Raczej czerwonego lagera już nie kupimy, ale plus za odwagę.
Nasza ocena: 3+
Etykiety:
czerwony lager,
klasyczne,
kompania piwowarska,
książęce,
lager,
nowości,
piwo,
recenzje,
tradycyjne,
tyskie
sobota, 12 maja 2012
Lech Shandy
Nowość na rynku piwa w Polsce. Połączenie piwa i lemoniady. Czy zdaje ono egzamin?
Może na początek: czym jest Shandy?
Jasne piwo połączone w proporcji 50/50 lub 60/40 z lemoniadą to przepis na oryginalne shandy. Lech Shandy nie jest piwem smakowym, tylko rzeczywistą mieszanką dwóch napojów: piwa Lech Premium oraz specjalnie przygotowanej lemoniady.
Lech Shandy jest to wersja pół na pół. Kompozycja ma 2,6proc. alkoholu, czyli bardzo mało jak na polskie warunki. W Polsce pije się mocniejsze piwa niż na świecie np. w Niemczech i Czechach piwo ma środnio od 4,5 proc. do 5,5 natomiast u nas średnio o 1proc. więcej.
Lecha shandy pić najlepiej ze szklanki o cienkim szkle. Picie shandy w kuflu to nieporozumienie, bezpośrednio z puszki też nie ma sensu.
Piwo to prezentuje się całkiem nieźle, chociaż wydaje mi się, że grupa docelowa tego produktu oczekiwałaby produktu nieco bardziej słodkiego.
Lech shandy dostępny jest w butelce i puszce 440ml. Cena to 3,29zł w markecie Eko.
Moim zdaniem zbyt dużo. Producentem jest kompania piwowarska.
Moja ocena: 3
Może na początek: czym jest Shandy?
Jasne piwo połączone w proporcji 50/50 lub 60/40 z lemoniadą to przepis na oryginalne shandy. Lech Shandy nie jest piwem smakowym, tylko rzeczywistą mieszanką dwóch napojów: piwa Lech Premium oraz specjalnie przygotowanej lemoniady.
Lech Shandy jest to wersja pół na pół. Kompozycja ma 2,6proc. alkoholu, czyli bardzo mało jak na polskie warunki. W Polsce pije się mocniejsze piwa niż na świecie np. w Niemczech i Czechach piwo ma środnio od 4,5 proc. do 5,5 natomiast u nas średnio o 1proc. więcej.
Lecha shandy pić najlepiej ze szklanki o cienkim szkle. Picie shandy w kuflu to nieporozumienie, bezpośrednio z puszki też nie ma sensu.
Piwo to prezentuje się całkiem nieźle, chociaż wydaje mi się, że grupa docelowa tego produktu oczekiwałaby produktu nieco bardziej słodkiego.
Lech shandy dostępny jest w butelce i puszce 440ml. Cena to 3,29zł w markecie Eko.
Moim zdaniem zbyt dużo. Producentem jest kompania piwowarska.
Moja ocena: 3
Etykiety:
kompania piwowarska,
lech shandy,
lemoniada,
nowości,
piwo
Subskrybuj:
Posty (Atom)




