Jakoś na początku lutego do Polski zawitały dwa nowe smaki Monstera: Rehab i Assault. Jak te nowości wypadły na tle dotychczasowej trójki. O tym w dalszej części recenzji.
Trochę się za Rehabem i Assalutem nabiegałem po sklepach, bo Nygga znalazł w swoim Realu i Intermarche, ale ja widać Wrocławskie odpowiedniki jak zwykle w tyle. Szukałem jeszcze w Tesco i saloniku prasowym Inmedio jak sugerował Łukasz i też lipa. Dopiero szukając w 1minute znalazłem oba smaki za 6,70zł za puszkę, czyli dużo, ale tam wszystkie smaki chodzą po tyle, więc bez spiny.
Assault smakuje jak Monster o smaku oranżady z dominacją smaku wiśni.
Monster assault skład ma standardowy czyli: cukier syrop glukozowy, tauryna, kwas cytrynowy, k.fosforowy, cytrian sodu, barwniki, wyciąg z Zeńszenia(0,08%), konserwanty, kofeina(32mg/100ml), l-winian l-karnityny(0,04%), witaminy z grupy b, wyciąg z guarany i inozytol(0,002%) no i oczywiście sól kuchenna.
Monster assult w 100ml posiada 11,2grama cukrów.
Co do wyglądu puszki to jak przystało na Monstera porządna robota. Chociaż te suche teksty na puszkach trochę odstraszają.
Assault pachnie lekko korzennym zapachem, no i oczywiście oranżadą. W smaku podobnie.
Działanie ok.
Generalnie bez rewelacji.
Moja ocena: 4-
Recenzja Rehaba w następnej notce.
