Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa smakowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piwa smakowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2014

Somersby Blackberry

Rodzina napitków spod znaku Sommersby się powiększa. Po smaku jabłkowym czas na jeżynowy. Czy mamy kolejny sukces? O tym w dalszej części recenzji.

Sommersby blackberry kupiłem w Dino za około 3,7zł za puszkę 500ml. Kupić można też wersję butelkową 400ml.

W zapachu czuć oprócz jeżynowego aromatu, zapach jabłkowy. Zapach jest dość słodki.
W smaku jest całkiem nieźle, bo spodziewałem się bardzo słodkiego napoju a jednak jest w miarę wytrawnie. Jak dla mnie nasycenie dwutlenkiem węgla jest zbyt wysokie co nadaje trochę ostrości somersby.
Pijalność Somersby blackberry jest bardzo wysoka. Alkohol niewyczuwalny co może być zdradzieckie dla słabszych głów.

Uważam, że pomimo ceny warto spróbować.

Moja ocena: 5

czwartek, 20 lutego 2014

Perła Winter

Jakiś czas temu opisywaliśmy Perłę edycję letnią teraz przyszedł czas na zimową. Co prawda zima już nie trzyma, ale spróbować można.

Generalnie nie jestem fanem Perły a to z prostego względu: to piwo nie ma smaku. Tym niemniej pijąc Perłę Summer nie czułem się oszukany.

 Perłę Winter też będę wspominał pozytywnie, chociaż kilka kitów na etykiecie mnie razi.

Piwo to ma w składzie ponoć 80proc piwa "właściwego" i 20proc. soku. Producent szczyci się, że w składzie mamy sok z dzikiej róży i czarnego bzu. Półgębkiem przyznaje jednak, że w składzie mamy jeszcze sok jabłkowy. Perfidne jest też podawani ilości soku jablkowego i z czarnego bzu razem. To trochę tak jak podawanie długości przyrodzenia wraz z kręgosłupem. Z racji faktu, że wiem jak smakuje sok z czarnego bzu i wiem jak jest intensywny od razu proporcje 1:4 wydały mi się podejrzane. Żeby było śmieszniej w smaku dominuje dzika róża której jest tyko promil. Czarnego bzu pewnie niewiele więcej.

Resumując: do czynienia mamy z mieszanką piwa i soku jabłkowego w proporcji 1:4 z niewielkim dodatkiem soku z bzu i dzikiej róży. Ze względu na tak niski dodatek ciekawych składników piwo to nie leczy ze skutków przeziębienia.

Plus należy się za odwagę i fakt, że piwo ma 5proc. alkoholu.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Redd's apple max

Redd's max apple to druga z dwóch nowości obok redds Dry apple, którą serwuje nam kompania piwowarska na te wakacje.

Jakoś nieszczególnie zachęcony po pierwszej nowości od reddsa jednak kupiłem drugą nowość. Taki Redds to wydatek około 4zł. Ja np. kupiłem w Eko za 3,99zł. Dość dużo jak na piwo.

Redds max apple odróżnia się do redds dry apple przede wszystkim tym, że ma 4,5proc. alkoholu, czyli tyle co standardowy Redds. Z resztą jest bardzo bodobyny do oryginalnego reddsa. Jabłko jest intensywniejsze i mniej chemiczne, chociaż nieznacznie. Wielu nawet nie odróżniłoby tych dwóch piw. Z resztą ja też miałem problem. Jednak trochę bardziej pasuje mi klasyka.

moja ocena: 4