Ostatnia z Czeskich zapasów pozycja w moim składziku. Czy warto podczas pobytu u naszych południowych sąsiadów spróbować tego specyfiku? O tym niżej.
W przeliczeniu na nasze Big shock bitter kosztował mnie około 4zł, czyli stosunkowo niedużo.
Dostępność w Czechach tego produktu jest dobra, więc najprawdopodobniej dostaniecie w prawie każdym monopolu czy stacji.
Co do wyglądu zewnętrznego to pucha delikatnie mówiąc nie powala, ale jak z zawartością. No i tu jest pewien problem, bo nie wiem czy ten dopisek Bitter coś znaczy, bo nie chciałbym całej marki od razu dyskredytować. Ten właśnie Bitter krótko mówiąc jest fatalny.
Strasznie cierpki, jakby czarna porzeczka, ale taka fest gorzka, mimo iż Bigshock ma aż 12g cukru na 100ml.
Co do składu to już znacznie lepiej bo jest i wyciąg z guarany, ginko ekstrakt, chinina, glukuronolakton, palatynoza.
Pobudzenie ok.
Reasumując skład fajny, ale smak tragiczny.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czeskie energy drinki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czeskie energy drinki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 12 grudnia 2013
niedziela, 16 czerwca 2013
Rockstar Green Apple i Bubbleberry
W Czechach mają dwa nowe, całkiem fajne smaki rockstara. Jest też duża szansa na to, że pojawią się w Polsce. Z czystym sumieniem mogę polecić.
Zanim przejdę do recenzji mały suchar: Po co dres idzie do lasu? -poziomka
No bo między innymi dzisiaj będzie o poziomkach. Co prawda kupując Rockstara buubleberry byłem przeświadczony, że kupiłem produkt o smaku jagodowym. Niebieska puszka mnie zmyliła i do tego jakoś nieopatrznie przeczytałem blueberry. Buubleberry raczej z gumą jagodową mi się kojarzy, ale sorry, ale ja biegły z języków nie jestem.
Ten niebieski czyli poziomkowy rockstar w składzie bardziej podobny do zwykłych rockstarów niż do xdurance. Smak bardzo fajny. Pobudzenie też ok, bo wypijając dwie puszeczki i do tego jeszcze trzecią semtexa nie kimałem całą noc. To dobrze bo miałem taką podbramkową sytuację, że nie musiałem pracować całą noc.
cena to jakoś 26 koron czeskich czyli coś koło 4,5zł za puszkę 0,5l.
moja ocena: 5
Drugi nowy smak to zielone jabłuszko. Bardzo fajny smak. Może trochę chemiczny, ale myślę, że taki powinien być. Jak na rockstara przystało to bardzo słodki, ale nie mdły. W obu odsłonach cukier to aż 13,8%.
Dlaczego sądzę, że niedługo powinny pojawić się w Pl? ponieważ na puszcze mamy też napisy w języku polskim. Identyczną sytuację mieliśmy rok temu z rockstarem Xdurance.
A co do rockstara zielone jabłuszko do zdecydowanie polecam mocno schłodzony. Na prawdę orzeźwia.
Moja ocena: 5
Zanim przejdę do recenzji mały suchar: Po co dres idzie do lasu? -poziomka
No bo między innymi dzisiaj będzie o poziomkach. Co prawda kupując Rockstara buubleberry byłem przeświadczony, że kupiłem produkt o smaku jagodowym. Niebieska puszka mnie zmyliła i do tego jakoś nieopatrznie przeczytałem blueberry. Buubleberry raczej z gumą jagodową mi się kojarzy, ale sorry, ale ja biegły z języków nie jestem.
Ten niebieski czyli poziomkowy rockstar w składzie bardziej podobny do zwykłych rockstarów niż do xdurance. Smak bardzo fajny. Pobudzenie też ok, bo wypijając dwie puszeczki i do tego jeszcze trzecią semtexa nie kimałem całą noc. To dobrze bo miałem taką podbramkową sytuację, że nie musiałem pracować całą noc.
cena to jakoś 26 koron czeskich czyli coś koło 4,5zł za puszkę 0,5l.
moja ocena: 5
Drugi nowy smak to zielone jabłuszko. Bardzo fajny smak. Może trochę chemiczny, ale myślę, że taki powinien być. Jak na rockstara przystało to bardzo słodki, ale nie mdły. W obu odsłonach cukier to aż 13,8%.
Dlaczego sądzę, że niedługo powinny pojawić się w Pl? ponieważ na puszcze mamy też napisy w języku polskim. Identyczną sytuację mieliśmy rok temu z rockstarem Xdurance.
A co do rockstara zielone jabłuszko do zdecydowanie polecam mocno schłodzony. Na prawdę orzeźwia.
Moja ocena: 5
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Planet Energy
Kolejny energetyk napotkany przeze mnie w czeskim sklepiku. Klasyka w małej puszcze. Czy różni się czymś od polskich odpowiedników.
Pierwsza sprawa jaką trzeba wiedzieć będąc w Czechach to to, że ceny w marketach i małych sklepikach różnią się znacznie bardziej niż w Polsce. Przykładowo Siti Energ w niezbyt drogim sklepie kosztuje 18 koron, czyli coś koło 3zł. Jest to dość dużo. Dlatego też Planet Energy kupiony w tym samym sklepie za 15 koron jest energetykiem budżetowym. Dla przykładu w Penny kosztuje 7 koron.
W smaku bardzo podobny do Fire upa z Dino. Działanie też ok.
Jeśli zobaczycie gdzieś poniżej 10 koron to warto kupić.
Moja ocena 4
Pierwsza sprawa jaką trzeba wiedzieć będąc w Czechach to to, że ceny w marketach i małych sklepikach różnią się znacznie bardziej niż w Polsce. Przykładowo Siti Energ w niezbyt drogim sklepie kosztuje 18 koron, czyli coś koło 3zł. Jest to dość dużo. Dlatego też Planet Energy kupiony w tym samym sklepie za 15 koron jest energetykiem budżetowym. Dla przykładu w Penny kosztuje 7 koron.
W smaku bardzo podobny do Fire upa z Dino. Działanie też ok.
Jeśli zobaczycie gdzieś poniżej 10 koron to warto kupić.
Moja ocena 4
Etykiety:
czeskie energy drinki,
czeskie zakupy,
energy drink,
Planet energy,
recenzje
sobota, 8 czerwca 2013
Maxx Energy Drink
Maxx energy drink to energetyk czeski. W Polsce raczej niedostępny. Czy warto go kupić będąc u naszych południowych sąsiadów.
Zważywszy na fakt, że energetyk posiada tylko 1,45g cukru na litr to smakuje całkiem spoko. Nie jest to energetyk o smaku klasycznego energetyka. Taki napój raczej w rodzaju mountain dew(co nie znaczy, że identycznie smakuje, chodzi mi raczej o koncepcje). Smak słodzików nie jest bardzo dokuczliwy, bo w składzie znajdziemy szerokie spektrum słodzików od acesulfamu k przez aspartam po sacharynian sodu. Te 1,5g w setce to jest akurat syrop glukozowo-fruktozowy.
Pobudzenie raczej ok, ale bez nagłego zapłonu.
Cena za litrową butelkę t 25 koron czeskich, czyli nieco ponad 4zł. Kupiony w małym sklepiku.
Moja ocena: 4
Zważywszy na fakt, że energetyk posiada tylko 1,45g cukru na litr to smakuje całkiem spoko. Nie jest to energetyk o smaku klasycznego energetyka. Taki napój raczej w rodzaju mountain dew(co nie znaczy, że identycznie smakuje, chodzi mi raczej o koncepcje). Smak słodzików nie jest bardzo dokuczliwy, bo w składzie znajdziemy szerokie spektrum słodzików od acesulfamu k przez aspartam po sacharynian sodu. Te 1,5g w setce to jest akurat syrop glukozowo-fruktozowy.
Pobudzenie raczej ok, ale bez nagłego zapłonu.
Cena za litrową butelkę t 25 koron czeskich, czyli nieco ponad 4zł. Kupiony w małym sklepiku.
Moja ocena: 4
Etykiety:
czeskie energy drinki,
energy drinki,
maxx energy drink,
recenzje
poniedziałek, 20 maja 2013
Semtex Energy Drink
Jedna z ostatnich części z serii: "czeskie zakupy". Dziś na tapetę bierzemy wybuchowy energetyk: Semtex.
Tak na wstępie powiem, że energetyk za sprawą swojej nazwy budzi duże kontrowersje, bo jak się okazuje Semtex to nazwa materiału wybuchowego. Pewnie jak wpisywałem tą nazwę w wyszukiwarce zwróciłem uwagę ABW;) W sumie nie do śmiechu mi teraz, bo pewnie i tak jestem na celowniku za wywrotową działalność na pierwszym blogu, ale mniejsza z tym.
Semtex energy drink to produkowany przez Kofolę energetyk, który to miał(może już wszedł) wejść na polski rynek. No i ja dziś mogę szczerze odradzić taki krok. Ten napój się po prostu nie sprzeda, bo smakuje fatalnie. Dobra może nie fatalnie, ale nie smakuje dobrze. Trudno to nawet nazwać. Smakuje głównie cukrem i jakimś owocowym ulepkiem. Dodatkowo brak dwutlenku węgla, czyli tak zwanego gazu w napoje nie polepsza sytuacji. Czasami smakuje tak Power Moon jak się trefna partia trafi. Semtex klasyczny to ten pierwszy od prawej.
Piłem jeszcze ten środkowy, bo na wszystkie trzy było mi szkoda kasy. Koszt takiej puszki to od 4 do 5zł.
Ten środkowy to chyba cytryna lub limonka, w sumie nie wiem trochę się kolorem sugerowałem, bo smak podobnie jak w pierwszym wypadku podobny raczej do niczego, woda z cukrem.
Kolorem przypomina barwnik do jajek jakiego używa się przez Wielkanocą. Znając życie to ten sam barwnik. Fajnie koloruje język na zielono.
Moja ocena zarówno jednego jak i drugiego produktu to trzy z minusem.
Produkt sprzedawany w puszkach 0,5l
Etykiety:
czechy,
czeskie energy drinki,
czeskie zakupy,
energy drinki,
kofola,
recenzje,
semtex
Subskrybuj:
Posty (Atom)




