Korzystając z okazji, że obecnie przebywam blisko czeskiej granicy zdecydowałem się zrobić małe zapasy tutejszych energy drinków. Jedną z rzeczy do kolekcji był Burn blue Energy drink.
Burna(0,5l) nabyliśmy w Hipermarkecie Albert za niespełna 34 korony(~5,7zł), czyli drogo. Gdyby była to cena litra to nie pogardziłbym.
Burn blue ma silny zapach żelek lub cukierków. W smaku co ciekawe dominują nuty bananowe(tak mi się wydaje). Mimo, że Burn blue jest bardzo słodki nie jest mdły. Kolor napoju jest delikatnie niebieski, klarowny.
Co ciekawe burn blue zawiera wyciąg z marchwi i porzeczki.
Pobudzenie też jest ok.
Moja ocena 4
