Playboy to marka niekoniecznie kojarząca się z napojami energetyzującymi spróbowała swoich sił w segmencie energetyków. Jak poszło? Całkiem nieźle!
Playboy energy drink kupiłem w Hali targowej we Wrocławiu na jednym ze stoisk za 1,5zł za puszkę.
Niestety nigdzie indziej nie spotkałem.
Cena trzeba przyznać bardzo niepozorna, bo często i za samą markę więcej się płaci a tu na dodatek mamy kilka fajerwerków gratis.
Zanim wypowiem się na temat składu to kilka słów o designie puszki. Chciałbym też zaznaczyć, że próbowałem klasycznej wersji, czyli w puszcze złoto-czarnej.
Kiedyś taka puszka bardzo by mi się spodobała, w czasach których kicz mi jakoś specjalnie nie przeszkadzał kolor złoty był moim jednym z ulubionych. Puszka może i jest kiczowata, ale bez przeginania.
Smak klasyczny, ale za to bogaty skład. W składzie oprócz standardowej litanii znajdujemy: wyciąg z żeń-szenia, liści damiany, guarany i l-karnitynę(2,5mg/100ml), jest to bogaty skład jak na tą cenę, dodam więcej: wiodące energetyki będące często dwukrotnie droższe mają uboższy skład.
Moja ocena: 5-
