poniedziałek, 20 maja 2013

Semtex Energy Drink


Jedna z ostatnich części z serii: "czeskie zakupy". Dziś na tapetę bierzemy wybuchowy energetyk: Semtex.

Tak na wstępie powiem, że energetyk za sprawą swojej nazwy budzi duże kontrowersje, bo jak się okazuje Semtex to nazwa materiału wybuchowego. Pewnie jak wpisywałem tą nazwę w wyszukiwarce zwróciłem uwagę ABW;) W sumie nie do śmiechu mi teraz, bo pewnie i tak jestem na celowniku za wywrotową działalność na pierwszym blogu, ale mniejsza z tym.

Semtex energy drink to produkowany przez Kofolę energetyk, który to miał(może już wszedł) wejść na polski rynek. No i ja dziś mogę szczerze odradzić taki krok. Ten napój się po prostu nie sprzeda, bo smakuje fatalnie. Dobra może nie fatalnie, ale nie smakuje dobrze. Trudno to nawet nazwać. Smakuje głównie cukrem i jakimś owocowym ulepkiem. Dodatkowo brak dwutlenku węgla, czyli tak zwanego gazu w napoje nie polepsza sytuacji. Czasami smakuje tak Power Moon jak się trefna partia trafi. Semtex klasyczny to ten pierwszy od prawej.

Piłem jeszcze ten środkowy, bo na wszystkie trzy było mi szkoda kasy. Koszt takiej puszki to od 4 do 5zł.

Ten środkowy to chyba cytryna lub limonka, w sumie nie wiem trochę się kolorem sugerowałem, bo smak podobnie jak w pierwszym wypadku podobny raczej do niczego, woda z cukrem.

Kolorem przypomina barwnik do jajek jakiego używa się przez Wielkanocą. Znając życie to ten sam barwnik. Fajnie koloruje język na zielono.

Moja ocena zarówno jednego jak i drugiego produktu to trzy z minusem.

Produkt sprzedawany w puszkach 0,5l

2 komentarze:

  1. Hehe a ja właśnie wracam Polskim Busem z Pragi i m.in. z Semtexami :D Dwie kwestie:
    1. Nie wspomniałeś, że klasyk jest niegazowany. A jest.
    2. Są też w puszkach 250ml, ale rzadko spotykane. Ja znalazłem i kupiłem :)

    Co do smaku, spróbowałem tylko klasyka. Prawda, był kiepski, ale "fatalnie" to zbyt mocne określenie w moim odczuciu. Był faktycznie strasznie słodki i jakby nieco za bardzo rozcieńczony. Jak spróbuję pozostałych to się dopiszę. Pozdro!

    OdpowiedzUsuń
  2. tych 250ml puszek nie widziałem nigdy, ale co do punktu pierwszego to zgadzam się, zapominałem o tym napisać. Za chwilkę dopiszę.

    A co jakości to przecież nie napisałem, że fatalny...

    pozdro

    OdpowiedzUsuń

Proszę nie umieszczać linków do innych blogów w komentarzach, bo takie wiadomości będą kasowane.