Co prawda nie jest to energetyk, ale napój ten wydawał mi się na tyle interesujący, że musiałem go kupić.
Napój napotkany w lokalnym spożywczaku. Cena to 4,5zł za 330ml puszkę, czyli i tak drogo.
Produkt dobrej jakości w składzie mający aż 12procent soku z cytryny. Poza tym jeszcze mięte i limonkę no i oczywiście wodę i cukier.
Produkt dość kwaśny, ale chyba taki powinien być.
Za 3zł skusiłbym się jeszcze na pewno, ale 4,5zł to zdecydowanie za dużo nawet jak na puszkę 330ml.
Produkt wyprodukowany we Włoszech
wtorek, 15 stycznia 2013
wtorek, 8 stycznia 2013
Playboy energy drink
Playboy to marka niekoniecznie kojarząca się z napojami energetyzującymi spróbowała swoich sił w segmencie energetyków. Jak poszło? Całkiem nieźle!
Playboy energy drink kupiłem w Hali targowej we Wrocławiu na jednym ze stoisk za 1,5zł za puszkę.
Niestety nigdzie indziej nie spotkałem.
Cena trzeba przyznać bardzo niepozorna, bo często i za samą markę więcej się płaci a tu na dodatek mamy kilka fajerwerków gratis.
Zanim wypowiem się na temat składu to kilka słów o designie puszki. Chciałbym też zaznaczyć, że próbowałem klasycznej wersji, czyli w puszcze złoto-czarnej.
Kiedyś taka puszka bardzo by mi się spodobała, w czasach których kicz mi jakoś specjalnie nie przeszkadzał kolor złoty był moim jednym z ulubionych. Puszka może i jest kiczowata, ale bez przeginania.
Smak klasyczny, ale za to bogaty skład. W składzie oprócz standardowej litanii znajdujemy: wyciąg z żeń-szenia, liści damiany, guarany i l-karnitynę(2,5mg/100ml), jest to bogaty skład jak na tą cenę, dodam więcej: wiodące energetyki będące często dwukrotnie droższe mają uboższy skład.
Moja ocena: 5-
Etykiety:
drinki,
energetyki,
energy,
nowości,
playboy,
playboy energy drink,
recenzje
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Dlaczego Monster nigdy nie wyprzedzi Blacka?
W zasadzie ten post mógłbym na tym zdjęciu skończyć, ale dodaj jeszcze coś od siebie.
Pierwszy powód to oczywiście cena. Rzadko kiedy schodzi poniżej 5,5zł a Blacka można spotkać często poniżej 2zł np. teraz w Dino jest promocja po 1,79zł. Promocja Monstera ostatnio w Żabce to jednak trochę za mało.
Drugi powód to brak nowości. Polacy nie mogą się nawet Khaosa doprosić.
Wreszcie brak szerokiej reklamy w mediach. Poza fanami sportów motorowych i Woodstockowiczów nikt napoju nie zna.
Pierwszy powód to oczywiście cena. Rzadko kiedy schodzi poniżej 5,5zł a Blacka można spotkać często poniżej 2zł np. teraz w Dino jest promocja po 1,79zł. Promocja Monstera ostatnio w Żabce to jednak trochę za mało.
Drugi powód to brak nowości. Polacy nie mogą się nawet Khaosa doprosić.
Wreszcie brak szerokiej reklamy w mediach. Poza fanami sportów motorowych i Woodstockowiczów nikt napoju nie zna.
Etykiety:
carrefour,
drinki,
drożyzna,
energetyki,
energy,
monster,
monster energy drink
sobota, 29 grudnia 2012
Iso fresh- pogrom na rynku izotoników!!
Tytuł może trochę na wyrost, zważywszy na fakt, że ten izotonik ciężko spotkać, ale jego cena i jakość świadczą o potędze tego produktu.
Iso Fresh produkowany jest w małej firemce dystrybuującej swoje produkty główne do sieci społem na południu kraju.
Cena za półtora litra(1,5l) izotonika to 2,99zł.
W smaku nie ustępuje izotonikom wiodących marek.
Wysoka ilość węglowodanów 6g/100ml i spora ilość sodu(chyba tylko oshee ma więcej) to cechy najbardziej pożądane u tego typu napojów. I to wszystko przy osmolalności 288 mOsm/kg H2O!!
Napój występuje w trzech odmianach:
Niebieskiej: smak wieloowocowy
Żółtej: cytrynowy
Czerwonej: wiśniowy(rzadko spotykany)
A teraz drodzy państwo spójrzcie jakie przebitki muszą mieć takie marki jak Powerade czy Gatorade. Przyznam się, że sam się emocjonowałem zbijaniem ceny najpierw przez oshee a później przez 4move.
Niby takie przebitki kto zrobi większy(objętościowo) za mniejszą cenę, ale to wszystko pic na wodę. Nawet "Be power izotonik" ma jeszcze spory zapas marży. Be power izotonik kosztuje 1,55zł za pół litra czyli nadal jest droższy o połowę od iso fresha!!
Moja ocena 5, czyli max!
Iso Fresh produkowany jest w małej firemce dystrybuującej swoje produkty główne do sieci społem na południu kraju.
Cena za półtora litra(1,5l) izotonika to 2,99zł.
W smaku nie ustępuje izotonikom wiodących marek.
Wysoka ilość węglowodanów 6g/100ml i spora ilość sodu(chyba tylko oshee ma więcej) to cechy najbardziej pożądane u tego typu napojów. I to wszystko przy osmolalności 288 mOsm/kg H2O!!
Napój występuje w trzech odmianach:
Niebieskiej: smak wieloowocowy
Żółtej: cytrynowy
Czerwonej: wiśniowy(rzadko spotykany)
A teraz drodzy państwo spójrzcie jakie przebitki muszą mieć takie marki jak Powerade czy Gatorade. Przyznam się, że sam się emocjonowałem zbijaniem ceny najpierw przez oshee a później przez 4move.
Niby takie przebitki kto zrobi większy(objętościowo) za mniejszą cenę, ale to wszystko pic na wodę. Nawet "Be power izotonik" ma jeszcze spory zapas marży. Be power izotonik kosztuje 1,55zł za pół litra czyli nadal jest droższy o połowę od iso fresha!!
Moja ocena 5, czyli max!
Etykiety:
energy drinki,
iso fresh,
isofresh,
izotonik,
napoje izotoniczne,
recenzje,
społem
środa, 19 grudnia 2012
Jak zrobić energy drinka?
Najtrudniejsze w robieniu energy drinka jest zdobycie składników. Cena samoróbki też nie powala, ale pamiętajmy, że w tych tańszych energetykach nie ma wszystkich wymienionych tu składników. Dodatkowo przy swojej recepturze mamy pewność co do ilości substancji czynnych.
Etykiety:
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
poradnik,
youtube,
zrób to sam
niedziela, 2 grudnia 2012
Fire Up Energy Drink
Fire up designem i nazwą nawiązuje do MiXXed upa fire czy w smaku też go przypomina? O tym dalej.
Fire Up jest produktem nowym, produkowanym specjalnie dla prężnie rozwijającej się sieci Dino. Producentem jest Krynica Vitamin.
Cena za puszkę to 1,49zł.
Co ciekawe produkt nie przypomina smakiem innych napojów tego producenta. Smakuje jak pomieszanie energy drinków od Ekovit i Rockstara, więc koncepcja całkiem ciekawa.
Pobudenie dobre. Jak już pisałem smak też. Szata graficzna nie najgorsza i do tego super cena.
Moja ocena: 5-
Etykiety:
dino,
drink,
drinki,
energetyki,
energy,
fire up,
krynica vitamin,
nowości,
private label,
recenzje
Subskrybuj:
Posty (Atom)