Biedronka na Święta Bożego Narodzenia wprowadza limitowane edycje Coli original. Oprócz coli wiśniowej można też spotkać pomarańczową i waniliową.
Nowe smaki są są w normalnej cenie, czyli 2,49zł za 2l.
Waniliowa jest mniej smaczna, ale ok. Jak na mój gust jest zbyt waniliowa. O ile dobrze pamiętam to Coca Cola waniliowa, przywieziona przez znajomego z Niemiec była znacznie mniej ordynarna w tym względzie.
"Pijalność" tego napoju jest średnia, raczej szklaneczka do deseru niż do "codziennego" picia.
Pomarańczowa jest całkiem zacna. Pomarańcza mocno wyczuwalna mimo iż soku jest tylko promil. Nie jest to raczej pomarańcza jak z soku tylko jak z napoju. Mi się to akurat podoba. Pije się bardzo dobrze. Myślę, że warto na Boże Narodzenie kupić sobie całą zgrzewkę.
Oceny: wanilia: 4, pomarańcza 5
czwartek, 19 grudnia 2013
środa, 18 grudnia 2013
XL AfterParty
Przez ostatnie 5 lat energy drinki niebywale ewoluowały. Dziś nie wystarczy kofeina i tauryna by sprzedawać swój produkt. Dziś energy drink musi mieć bogaty skład i oryginalny skład. W ten trend wpisuje się najnowszy XL.
XL after party kupiłem w delikatesach, chyba nie należących do żadnej sieci. Xl kosztował mnie 1.99zł za mała puszkę.
Jeśli chodzi o smak to jest kokosowy, jakby z dodatkiem jakiegoś owocu. Generalnie smak nie jest ordynarny, wiec nawet wrażliwi nie powinni mieć problemów(nie każdy lubi smak kokosowy).
W składzie mamy 5proc. wody kokosowej, niespełna 1proc. soku z aloesu, wyciąg z krokosza barwierskiego i żeń-szenia.
Co się rzuca w oczy to bardzo szczegółowy opis produktu za co niewątpliwy plus.
Co do pobudzenia to jest standardowe.
Moja ocena: 5
XL after party kupiłem w delikatesach, chyba nie należących do żadnej sieci. Xl kosztował mnie 1.99zł za mała puszkę.
Jeśli chodzi o smak to jest kokosowy, jakby z dodatkiem jakiegoś owocu. Generalnie smak nie jest ordynarny, wiec nawet wrażliwi nie powinni mieć problemów(nie każdy lubi smak kokosowy).
W składzie mamy 5proc. wody kokosowej, niespełna 1proc. soku z aloesu, wyciąg z krokosza barwierskiego i żeń-szenia.
Co się rzuca w oczy to bardzo szczegółowy opis produktu za co niewątpliwy plus.
Co do pobudzenia to jest standardowe.
Moja ocena: 5
Etykiety:
aloes,
energy drinki,
kokos,
recenzja,
XL,
xl afterparty
czwartek, 12 grudnia 2013
Big Energy Shock! Energy drink z Czech
Ostatnia z Czeskich zapasów pozycja w moim składziku. Czy warto podczas pobytu u naszych południowych sąsiadów spróbować tego specyfiku? O tym niżej.
W przeliczeniu na nasze Big shock bitter kosztował mnie około 4zł, czyli stosunkowo niedużo.
Dostępność w Czechach tego produktu jest dobra, więc najprawdopodobniej dostaniecie w prawie każdym monopolu czy stacji.
Co do wyglądu zewnętrznego to pucha delikatnie mówiąc nie powala, ale jak z zawartością. No i tu jest pewien problem, bo nie wiem czy ten dopisek Bitter coś znaczy, bo nie chciałbym całej marki od razu dyskredytować. Ten właśnie Bitter krótko mówiąc jest fatalny.
Strasznie cierpki, jakby czarna porzeczka, ale taka fest gorzka, mimo iż Bigshock ma aż 12g cukru na 100ml.
Co do składu to już znacznie lepiej bo jest i wyciąg z guarany, ginko ekstrakt, chinina, glukuronolakton, palatynoza.
Pobudzenie ok.
Reasumując skład fajny, ale smak tragiczny.
W przeliczeniu na nasze Big shock bitter kosztował mnie około 4zł, czyli stosunkowo niedużo.
Dostępność w Czechach tego produktu jest dobra, więc najprawdopodobniej dostaniecie w prawie każdym monopolu czy stacji.
Co do wyglądu zewnętrznego to pucha delikatnie mówiąc nie powala, ale jak z zawartością. No i tu jest pewien problem, bo nie wiem czy ten dopisek Bitter coś znaczy, bo nie chciałbym całej marki od razu dyskredytować. Ten właśnie Bitter krótko mówiąc jest fatalny.
Strasznie cierpki, jakby czarna porzeczka, ale taka fest gorzka, mimo iż Bigshock ma aż 12g cukru na 100ml.
Co do składu to już znacznie lepiej bo jest i wyciąg z guarany, ginko ekstrakt, chinina, glukuronolakton, palatynoza.
Pobudzenie ok.
Reasumując skład fajny, ale smak tragiczny.
Etykiety:
big shock,
bitter,
chinina,
czeskie energy drinki,
glukuronolakton,
recenzje
niedziela, 24 listopada 2013
Napoje i energetyki z Holandii
Od jakiegoś czasu zalegają mi puszki od holenderskich napojów. W ramach porządków zrecenzuje więc 4 specyfiki z tego kraju.
Power energy drink regular to o ile pamięć nie myli to jest to coś podobnego do naszych klasyków. Wiem, że wynika to z nazwy, ale akurat to może być zwodnicze, bo mam też w kolekcji energetyka o identycznej nazwie, ale o smaku kawowym. Puszką też różni się znacznie, bo jest czarna z czerwonym słoniem i żółtymi napisami(jak będę miał chwilę to z foto uzupełnię). Produkt pochodzi od tego samego producenta. Są to energetyki z niższej półki, więc w razie wizyty w Holandii można spróbować tym bardziej że mają w składzie dodatkowo inozytol i glukuronolakton.
Akurat ten napój nie jest energy drinkiem, ale warto spróbować. Fajna cherry może dla niektórych zbyt chemiczna. Jeśli znajdziecie w rozsądnej cenie powiedzmy poniżej 0.8 euro to można spróbować.
Ostatnim produktem w dzisiejszym wpisie jest Go Fast! Jest to jeden z najciekawszych energetyków które kiedykolwiek piłem. Oprócz bogatego składu ma też fantastyczny smak.
Trudno mi zdefiniować ten smak i nie wiem czy dużo się pomylę nazywając go balonowym, ale nie owocowym. Z resztą każdemu powinien smakować.
A w składzie oprócz standardowych składników: miód, Żeń-szeń, inozytol, ginkgo biloba a nawet oset.
Energy drink z tego co mi wiadomo jest amerykański, więc jest duża szansa, że spotkacie nie tylko w Holandii. Jakbym spotkał w Polsce to nie byłoby mi żal nawet jakbym zapłacił 5zł za małą puszkę.
Power energy drink regular to o ile pamięć nie myli to jest to coś podobnego do naszych klasyków. Wiem, że wynika to z nazwy, ale akurat to może być zwodnicze, bo mam też w kolekcji energetyka o identycznej nazwie, ale o smaku kawowym. Puszką też różni się znacznie, bo jest czarna z czerwonym słoniem i żółtymi napisami(jak będę miał chwilę to z foto uzupełnię). Produkt pochodzi od tego samego producenta. Są to energetyki z niższej półki, więc w razie wizyty w Holandii można spróbować tym bardziej że mają w składzie dodatkowo inozytol i glukuronolakton.
Akurat ten napój nie jest energy drinkiem, ale warto spróbować. Fajna cherry może dla niektórych zbyt chemiczna. Jeśli znajdziecie w rozsądnej cenie powiedzmy poniżej 0.8 euro to można spróbować.
Ostatnim produktem w dzisiejszym wpisie jest Go Fast! Jest to jeden z najciekawszych energetyków które kiedykolwiek piłem. Oprócz bogatego składu ma też fantastyczny smak.
Trudno mi zdefiniować ten smak i nie wiem czy dużo się pomylę nazywając go balonowym, ale nie owocowym. Z resztą każdemu powinien smakować.
A w składzie oprócz standardowych składników: miód, Żeń-szeń, inozytol, ginkgo biloba a nawet oset.
Energy drink z tego co mi wiadomo jest amerykański, więc jest duża szansa, że spotkacie nie tylko w Holandii. Jakbym spotkał w Polsce to nie byłoby mi żal nawet jakbym zapłacił 5zł za małą puszkę.
sobota, 16 listopada 2013
MMAMED Energy Drink
Co prawda energy drinki raczej pobudzają psychicznie niż fizycznie to wielu kojarzą się ze sportem. Specjaliści od marketingu o tym wiedzą i coraz częściej znanych sportowców namawiają do współpracy. Był już Tiger, Black, N-gine, Las Vegas czy Monster teraz czas na MMAMEDa.
MMAMED do nabycia jest w Polomarkecie za 2,99zł.
Puszka mimo zastosowania odpowiedniej kolorystyki nie jest jakaś super, chociaż zła też nie.
Co do smaku to jest to klasyk, ale raczej z Ekovit niż z Krynica vitamin.
W składzie nic ciekawego, no może poza dodatkiem glukuronolaktonu.
Pobudzenie: ok
Moja ocena: 4
MMAMED do nabycia jest w Polomarkecie za 2,99zł.
Puszka mimo zastosowania odpowiedniej kolorystyki nie jest jakaś super, chociaż zła też nie.
Co do smaku to jest to klasyk, ale raczej z Ekovit niż z Krynica vitamin.
W składzie nic ciekawego, no może poza dodatkiem glukuronolaktonu.
Pobudzenie: ok
Moja ocena: 4
Etykiety:
energetyki,
energy drinki,
glukuronolakton,
mmamed,
napoje energetyzujące,
nowości,
recenzje
środa, 30 października 2013
Heroes Energy Drink
Heroes jest to pierwsza taka koncepcja na naszym rynku. Energy drink słodzony palatynozą to alternatywa dla ludzi którzy nie mogą sobie pozwolić na cukier, słodzików się boją a lubią energetyki.
Palatynoza to taki dwucukier podobny do sacharozy, czyli cukru buraczanego, takiego jak większość z was ma w kuchni, z tą różnicą, że palatynoza się dłużej trawi co sprawia, że syci na dłużej i powoduje mniejsze odkładanie tłuszczyku niż normalny cukier.
Ja kupiłem akurat tą odmianę Energia+Intelekt, bo akurat była w promocji za 3,3zł za puszkę 250ml. Normalnie jest to 5zł.
heroes intelekt oprócz palatynozy jest słodzony syropem glukozowo-fruktozowym, ale to chyba dlatego, ze palatynoza nie jest tak słodka jak cukier?
Dodatkowo mamy w składzie nieznane ilości żeń-szenia i minimalną ilość magnezu.
W smaku jest nieszczególnie. Smakuje jak taki średnio udany klasyk.
Zawartość kofeiny to 30mg/100ml
Moja ocena: 4
Palatynoza to taki dwucukier podobny do sacharozy, czyli cukru buraczanego, takiego jak większość z was ma w kuchni, z tą różnicą, że palatynoza się dłużej trawi co sprawia, że syci na dłużej i powoduje mniejsze odkładanie tłuszczyku niż normalny cukier.
Ja kupiłem akurat tą odmianę Energia+Intelekt, bo akurat była w promocji za 3,3zł za puszkę 250ml. Normalnie jest to 5zł.
heroes intelekt oprócz palatynozy jest słodzony syropem glukozowo-fruktozowym, ale to chyba dlatego, ze palatynoza nie jest tak słodka jak cukier?
Dodatkowo mamy w składzie nieznane ilości żeń-szenia i minimalną ilość magnezu.
W smaku jest nieszczególnie. Smakuje jak taki średnio udany klasyk.
Zawartość kofeiny to 30mg/100ml
Moja ocena: 4
Etykiety:
energy drink,
heroes,
heroes energy drink,
izomaltuloza,
nowości,
palatynoza,
recenzje
Subskrybuj:
Posty (Atom)