niedziela, 23 marca 2014

Somersby Blackberry

Rodzina napitków spod znaku Sommersby się powiększa. Po smaku jabłkowym czas na jeżynowy. Czy mamy kolejny sukces? O tym w dalszej części recenzji.

Sommersby blackberry kupiłem w Dino za około 3,7zł za puszkę 500ml. Kupić można też wersję butelkową 400ml.

W zapachu czuć oprócz jeżynowego aromatu, zapach jabłkowy. Zapach jest dość słodki.
W smaku jest całkiem nieźle, bo spodziewałem się bardzo słodkiego napoju a jednak jest w miarę wytrawnie. Jak dla mnie nasycenie dwutlenkiem węgla jest zbyt wysokie co nadaje trochę ostrości somersby.
Pijalność Somersby blackberry jest bardzo wysoka. Alkohol niewyczuwalny co może być zdradzieckie dla słabszych głów.

Uważam, że pomimo ceny warto spróbować.

Moja ocena: 5

niedziela, 16 marca 2014

Green Mill Cider i Cydr Lubelski

Po wejściu na rynek Sommersby miałem nadzieje, że "prawdziwe" cydry będą już tylko lepsze. Na Cydrze Lubelskim dość mocno się zawiodłem na Green millu trochę mniej.

Gdy na rynku pojawiało się sommersby myślałem, że producenci chcą sprzedawać trunek mogący cenowo konkurować z piwem, tylko stawka akcyzowa im na to nie pozwala. Akcyza została obniżona. Na ceny to zbytnio nie wpłynęło. To może cydr powinien konkurować jakością?

Jak już wyżej pisałem Cydr lubelski bardzo mnie zawiódł, bo poza elegancką butelką niewiele oferuje. W temperaturach sugerowanych przez producenta czuć co najwyżej siarkę. Jak się trochę ogrzeje owszem czuć jabłka, ale jest dość "rozwodnione".

Lepiej jest z Green Mill Cider, który jest jakby bardziej jabłkowy i nawet nie najgorzej zrobiony, ale siarkę również czuć. Ja rozumiem, że czas goni i tak jest bezpieczniej, ale za te pieniądze oczekiwałbym czegoś bardziej naturalnego. Koszt butelki 400ml green milla to 5zł a litrowej cydru lubelskiego to 12zł.

Reasumując Cydru lubelskiego nie warto kupować a Green milla czasami jak ustrzelicie w promocji. Ja dla przykładu kupiłem w wrocławskim Feniksie pod koniec daty ważności za 2zł.

Tak jeszcze poza tematem to te nasze cydry sklepowe nie są zbyt wysokich lotów i już zdarzało mi się pić lepsze robione chałupniczo z soków kartonowych.

wtorek, 4 marca 2014

Life kamikaze killer



Maspex Wadowice wypuszcza do Biedronek napoje imitujące smakiem znane drinki. Jest tam między innymi kamikadze.

Life Kamikaze Killer (bo tak jeden z napojów z serii Life się nazywa), kosztuje 3zł za 480ml. Kształtem przypomina shaker. 

Napój nie ma alkoholu co producent nie kryje i sugeruje nam dodanie go do kompozycji. Na szczęście w tym przypadku napój nie posiada kofeiny, wiec nie jest to szczególnie groźne dla zdrowia.

Life jest dobrym produktem zawierającym 20proc. naturalnego soku, z czego ponad 13 to sok cytrynowy.
Oczywiście life jest dość kwaskowaty i w miarę dobrze oddaje specyfikę oryginalnego drinku.

Zważywszy na ceny syropów i likierów blue curacao Life może być ciekawą alternatywą i myślę, że warto posiadać kilka buteleczek w zapasie żeby mieć się czym pochwalić w towarzystwie.

Oprócz Kamikaze mamy jeszcze tzw. krwisty ognisty i jakiś cytrynowy.

wtorek, 25 lutego 2014

Hot Brain energy drink


Hot Brain energy drink to mało znany napój mało znanej firmy. Czy jest miejsce na kolejnego producenta na rynku zdominowanym przez Krynicę Vitamin i FoodCare?

Hot Braina produkuje Sulimar, który to oprócz hot braina produkuję Verwa energy drink.

Hot Braina kupił mi znajomy więc niestety nie wiem gdzie możecie kupić, ale na pewno na terenie Polski;)
Wiem że kosztował poniżej 2zł, 1,6zł lub coś koło tego.

W smaku klasyka. W składzie nie ma nic nadzwyczajnego, bo inozytol to dziś już standard.

Opakowanie jest dość kiczowate. A znajdujące się nad płomieniem zółte gwiazdki na czerwonym tle budzą skojarzenia ze systemem słusznie minionym.

Pobudzenie standardowe.

Sulimar oprócz energetyków produkuje jeszcze wina i piwa.

czwartek, 20 lutego 2014

Perła Winter

Jakiś czas temu opisywaliśmy Perłę edycję letnią teraz przyszedł czas na zimową. Co prawda zima już nie trzyma, ale spróbować można.

Generalnie nie jestem fanem Perły a to z prostego względu: to piwo nie ma smaku. Tym niemniej pijąc Perłę Summer nie czułem się oszukany.

 Perłę Winter też będę wspominał pozytywnie, chociaż kilka kitów na etykiecie mnie razi.

Piwo to ma w składzie ponoć 80proc piwa "właściwego" i 20proc. soku. Producent szczyci się, że w składzie mamy sok z dzikiej róży i czarnego bzu. Półgębkiem przyznaje jednak, że w składzie mamy jeszcze sok jabłkowy. Perfidne jest też podawani ilości soku jablkowego i z czarnego bzu razem. To trochę tak jak podawanie długości przyrodzenia wraz z kręgosłupem. Z racji faktu, że wiem jak smakuje sok z czarnego bzu i wiem jak jest intensywny od razu proporcje 1:4 wydały mi się podejrzane. Żeby było śmieszniej w smaku dominuje dzika róża której jest tyko promil. Czarnego bzu pewnie niewiele więcej.

Resumując: do czynienia mamy z mieszanką piwa i soku jabłkowego w proporcji 1:4 z niewielkim dodatkiem soku z bzu i dzikiej róży. Ze względu na tak niski dodatek ciekawych składników piwo to nie leczy ze skutków przeziębienia.

Plus należy się za odwagę i fakt, że piwo ma 5proc. alkoholu.

niedziela, 16 lutego 2014

Woda Vytautas

Już jakiś czas temu ta kontrowersyjna woda wpadła w moje ręce, ale nie miałem czasu na recenzje. Czy warto wydać niewiele ponad 2zł za litr wody? O tym dowiecie się za chwile.

Miałem pewien dystans do tej wody, chociażby ze względu na sposób w jaki się reklamuje:


wodę vytautas znalazłem w Piotrze i Pawle. Litr kosztował 2,29 lub 2,39zł.
Co od razu zwraca uwagę to bardzo wysoka mineralizacja wody. Woda ma 7309mg/l substancji stałych czyli sporo, co prawda nie tyle co Słotwinka czy Zuber, ale one już chodzą w całkowicie innych cenach.

Sporo w wodzie mamy jonów sodowych i chlorkowych co nie jest akurat bardzo dobrą wiadomością i już sugeruje słony smak roztworu, ale w smaku nie jest tak źle. Woda jest słonawa, ale nie jakoś nieznośnie.
Zawiera jeszcze sporo wapnia i magnezu, więc średnio nadaje się do gotowania;)

Generalnie jest to dobra woda a już w szczególności dla osób o dużej aktywności fizycznej i w sumie niedroga.